piątek, 14 grudnia 2012

Kozieradka - czy na pewno taka bezpieczna?


Kozieradka, czyli modne ostatnimi czasy zioło, ciągle zyskujące na popularności. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie brednie, jakie ludzie na jej temat wypisują.
Nic w naturze nie posiada samych plusów i o tym trzeba pamiętać. Jeżeli coś przynosiło by tylko i wyłącznie same korzyści, dodatkowo jeszcze w takich ilościach, kosztowało by majątek.
Kozieradka to naturalny środek posiadający wiele specyficznych właściwości i zastosowań. Nie ma sensu bym wszystkie tutaj wypisywała, gdyż bez problemu można znaleźć je na różnych stronach internetowych. Coraz więcej ludzi zamieszcza informacje o zbawiennym działaniu kozieradki na swoich blogach często źle je interpretując i pomijając jej inne, ważne właściwości. Chciała bym więc sprostować kilka niedawno widzianych mitów:
Kozieradkę podaje się tak zwanym "niejadkom", osobom wychudzonym czy wyniszczonym gdyż zwiększa apetyt. Idąc tym tropem to logiczne, że można przytyć zażywając ją. Nigdy nie służyła jako środek w jakikolwiek sposób wspomagający odchudzanie.
Istnieje nie wielka ilość ziół wykazujących działanie anaboliczne - kozieradka jest właśnie jednym z nich. Jest naturalnym sterydem i często bywa głównym składnikiem odżywek dla sportowców, szczególnie kulturystów. Ten fakt często jest pomijany, choć nie wiem dlaczego.
Pisząc to, nie staram się zniechęcić do tego zioła, gdyż brane odpowiednio może przynieść wiele korzyści, jednakże przestrzegam że to, iż coś jest w 100% naturalne nie znaczy, że nie może wyrządzić krzywdy.
Wcierana w skórę głowy czy zażywana bez odpowiedniej kontroli i określonego przeznaczenia może dać różne, często nie chciane skutki.
Mam nadzieję że ta notatka będzie pomocna dla jakiejś części osób zainteresowanych kozieradką.

Pozdrawiam!

5 komentarzy:

  1. Candy mam prosbe, czy ,moglabym podlinkowac twoj wpis kozieradkowy na moim blogu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie Bunny, jeśli tylko chcesz to możesz ^^

      Usuń
  2. Dobry wpis, lubie go. Wkurza mnie ten owczy pęd bez zgłębienia tematu, na szczęście, gdzieniegdzie przebijasię głos zdrowego rozsądku.

    OdpowiedzUsuń
  3. rozjaśniacza Ci nie polecam wrecz odradzam sama ostatnio użyłam rozjasniacza tylko na odrost i tak mi sie wlosy wykruszyly ze to jest masakra na szczescie juz dochodza do siebie
    jaka farbe bym Ci poleciła? hmnm i tu mi ciezko cokolwiek powiedziec bo farba kazdemu wychodzi inaczej
    ale ja bardzo bylanm zadowolona po Palette Salon Colors 10.2 i po wellaton 12/1
    w sklepach jest duzo fajnych odcieni ja co chwile wybieram inny odcien ale zawsze chetnie wracam do tych dwoch w/w.

    OdpowiedzUsuń